Kolizja drogowa pod katowicami

Jechałem samochodem do Katowic. Miałem zgłosić się do lekarza , który prowadził mnie jak leżałem w szpitalu. Byłem przekonany, ze leczenie zakończyło się sukcesem, gdy tymczasem wzywa mnie lekarz i sprawę każe traktować jako pilną. Jechałem wiec w niepewności co też mogę się nowego dowiedzieć, złego lub dobrego. Nie dojechałem jednak na czas, pod samymi Katowicami utknąłem w potężnym korku spowodowanym kolizją. Stłuczka, czy coś w tym rodzaju. Jechałem dosyć szybko i wpadłem na tył samochodu, którego właścicielem i kierowcą był komornik Katowice. Kiedy się o tym dowiedziałem skóra ścierpła mi na karku, ale nie było tak źle. Komornik z Katowic okazał się wspaniałomyślnym facetem, dogadaliśmy się i nie było zbędnych formalności z tą stłuczką związanych. Oczekują w korku nawet zaczęliśmy ze sobą rozmawiać na tematy związane z moim celem podróży i okazało się, że lekarz do którego jechałem jest bratem komornik Katowice. Komornik zaraz do niego zadzwonił, przedstawił sprawę i tak załatwił, ze lekarz przyjmie mnie o każdej porze jak dojadę. Pomyślałem sobie, że jak dobrze jest czasami z ludźmi o swoich bolączkach porozmawiać.